Nie lada wyzwanie

Dziś czekało mnie nie lada wyzwanie. W związku z tym, że robimy remont łazienki i kuchni, ale na własną rękę, trzeba było zrobić sporo zakupów. Umówiłam się z mężem, ze przyjedzie po mnie do pracy i razem pójdziemy wybierać umeblowanie, akcesoria, a w pierwszej kolejności materiały niezbędne do remontu. Musieliśmy kupić glazurę, płytki na podłogę, kleje do glazury, zaprawę i inne materiały. W sklepie szukaliśmy trochę po omacku, ale w końcu jeden z pracowników pomógł nam znaleźć, to czego potrzebowaliśmy. Wyzwanie w postaci zakupów budowlanych, uważam za zrealizowane. Wróciliśmy dopiero wieczorem, a że zbliżał się weekend, postanowiliśmy działania faktyczne odłożyć na następny dzień. Dziś pozostało jedynie wyspać się i przygotować na zmagania z łazienką i kuchnią. W sumie to kolejne wyzwanie, ale myślę, że z powodzeniem mu podołamy. W razie czego mamy jeszcze do pomocy męża mojej przyjaciółki, który zdeklarował chęć do pomocy, gdybyśmy jej potrzebowali. Zapowiadał się udany remont i już nie mogę się doczekać efektów.